Robię strony dla firm z Lubina, które sprzedają innym firmom — podwykonawców, producentów i usług dla przemysłu. Bez marketingowej waty, z naciskiem na to, czego szuka dział zakupów po drugiej stronie.
Lubin to rynek, na którym większość pieniędzy leży w relacjach między firmami, nie w sprzedaży konsumentowi. Zaplecze przemysłu, podwykonawcy, usługi techniczne, transport, utrzymanie ruchu.
To całkowicie zmienia rolę strony internetowej. Nikt nie wrzuci Twojej usługi do koszyka. Strona ma zrobić jedną rzecz: sprawić, żeby osoba z działu zakupów, która dostała Twoją nazwę od kogoś albo znalazła Cię w wyszukiwarce, uznała Cię za wiarygodnego dostawcę i wysłała zapytanie.
Ta osoba nie ogląda animacji. Ona sprawdza konkretne rzeczy i robi to w dwie minuty.
To jest lista, którą przechodzę z każdym klientem B2B. Potraktuj ją jak gotowy brief — jeśli Twoja obecna strona nie odpowiada na te punkty, wiesz już, co poprawić, nawet jeśli nie zamówisz jej u mnie.
Bardzo częsta potrzeba w przemyśle, którą źle się nazywa. Klient mówi „chcę sklep”, a naprawdę potrzebuje katalogu.
Katalog pokazuje asortyment z parametrami, zdjęciami i kartami technicznymi do pobrania, a zamiast koszyka ma przycisk „zapytaj o cenę”. Ceny są negocjowane, zależą od ilości i klienta, więc nie mogą być publiczne. To jest to, czego zwykle potrzebuje firma produkcyjna.
Sklep ma koszyk, płatność i publiczne ceny. Ma sens, kiedy sprzedajesz gotowe produkty w stałych cenach, także mniejszym odbiorcom.
Różnica w koszcie i czasie wdrożenia jest spora, więc to jest pierwsze pytanie, które zadaję. Katalog da się też podpiąć pod cennik, który już prowadzisz w Excelu albo w systemie — wtedy nie przepisujesz produktów ręcznie.
Podaję widełki od razu, żebyśmy oboje nie tracili czasu.
To są widełki startowe, nie cennik sztywny — te same co w cenniku. Nie jestem płatnikiem VAT, więc to kwoty do zapłaty, bez doliczania 23%. Finalna kwota zależy od liczby podstron, integracji, tego czy treści i zdjęcia dostarczasz Ty czy powstają po drodze, oraz od liczby rund poprawek. Dokładną cenę i termin dostajesz na piśmie przed startem — i nie zmieniają się w trakcie, chyba że zmienisz zakres.
Z Bolesławca do Lubina jest około godziny. Na start projektu przyjadę — przy firmie technicznej to jest realnie potrzebne, bo materiały, które dostaję mailem, rzadko oddają to, co widać na hali.
Pracuję sam, więc rozmawiasz ze mną, a nie z opiekunem klienta, który przekazuje wszystko dalej. Po wdrożeniu też — numer się nie zmienia.
Nie w Lubinie i nie w przemyśle — gotowe projekty to sklep Bolea, strona MeDent i aplikacja webowa TeamQuest w Django. Ta ostatnia jest najbliżej tego, o czym piszę wyżej: system pod konkretny proces, a nie strona z ładnymi zdjęciami. Więcej o takich projektach jest na stronie aplikacje webowe.
Tak i najczęściej to właśnie rekomenduję firmom B2B. Katalog z kartami technicznymi i przyciskiem „zapytaj o cenę” jest tańszy i lepiej pasuje do tego, jak realnie sprzedajecie.
Zwykle tak. Zależy, w jakim formacie są dane i jak często się zmieniają — sprawdzam to przed wyceną, żeby nie obiecywać czegoś, czego nie da się utrzymać.
Możesz sam — dostajesz panel i szkolenie. Możesz też zostawić to mnie w ramach opieki nad stroną: aktualizacje, kopie zapasowe, monitoring. Bez zobowiązania na lata.
Strona firmowa 4–8 tygodni, z katalogiem zwykle w górnej części tego zakresu. Najdłużej trwa zwykle zebranie od Was materiałów i zdjęć.
Przez dwa tygodnie po uruchomieniu poprawiam wszystko, co wyjdzie w praniu, bez dopłat.
Sąsiednie miasta mają własne strony: Legnica i Wrocław. Pełna oferta jest na stronie tworzenia stron internetowych, a gotowe projekty w realizacjach.
Napisz w kilku zdaniach, co produkujecie albo jakie usługi świadczycie i kto jest Waszym odbiorcą. Odpowiem do 24 godzin w dni robocze — z konkretnym pomysłem, terminem i widełkami.
Eryk Wilk — Base-IT
tel. 509 964 810
e-mail: kontakt@base-it.pl
NIP 6121877030
Strony WWW i wsparcie IT dla firm, które chcą realnie działać w sieci.
Eryk Wilk Base-IT · NIP 6121877030
Używam ciasteczek niezbędnych do działania strony oraz — za Twoją zgodą — Google Analytics, żeby wiedzieć, które treści są czytane. Nie ma tu reklam ani śledzenia na potrzeby remarketingu. Zgodę możesz zmienić lub wycofać w każdej chwili.